Granit Wysoka Strzyżowska – Czarni Czudec 3-0(0-0) – 22 Październik 2006 – 10 kolejka klasa A gr.1

22 Październik 2006 – 10 kolejka klasa A gr.1
Granit Wysoka Strzyżowska – Czarni Czudec 3-0(0-0)

 
BRAMKI:

1-0 Śliwa(53k.)
2-0 Baran (74)
3-0 Pilch(87)

SKŁADY:
Czarni Czudec:
Gątarski – Baran, Gielata, Żybura, Paluch – Machnica(56 Czyrek), Janik, Czarnota, Wilk(65 Głowacki) – Jodłowski(36 Brzyski), Stawarz(78 Złotek)

Granit: Sieczkowski, Śliwa, Nowak, Pałys – Śląski(85 Wilk), Baran, Wilusz(80 Talibski), Gałuszka(75 Pilch) – Kliś(82 Świerczek), Tutak

widzowie:
150

Żółte kartki:
Granit: brak danych
Czarni Czudec: Brzyski 2x, Machnica, Gielata
czerwone kartki:
Czarni Czudec: Brzyski(2 zółte)

Sędziowie:

Nieudolnie, bez koncepcji, bez wiary i współpracy na boisku tak krótko można opisać to, co działo się w Wysokiej. Jedno dwa celne podania w akcji to był i tak dobry wynik, jeżeli chodzi o nasz zespół. Agresywnie grający zawodnicy Granitu nie pozwolili pograć naszym. Byliśmy o wiele słabsi, przegraliśmy zasłużenie. Mało tego udowodniliśmy, że nie jesteśmy drużyną.
Pojechaliśmy w najsilniejszym ustawieniu, tacy zawodnicy jak Brzyski czy Czyrek siedzieli na ławce, jednak przegraliśmy.

Od początku spotkania zaznaczyła się przewaga tutejszych, dwa rogi i za chwile potężny strzał w słupek pokazały, że łatwo o punkty nie będzie.
10 minuta po stracie Krzyśka Palucha Granit ma kolejną doskonałą sytuacje do zdobycia bramki jednak i tym razem mamy szczęście, piłka przechodzi tuż koło słupka.
15 minuta wszyscy już widzieli gola dla Gospodarzy, Bolek został za piłką, pusta bramka strzał i w ostatnim momencie fantastyczny wślizg Burka, to jeszcze nie koniec akcji, dobitka z najbliższej odległości, tym razem dobra interwencja Bolka.
Szczęście sprzyjało naszym, mogliśmy już przegrywać przynajmniej 2-0, mamy jednak bezbramkowy remis i nadzieje, że coś może się zmienić w naszej grze.
25min pierwsza okazja do zdobycia bramki przez Czarnych. Mamy rzut wolny z okolic 22metra, w takich sytuacjach do piłko podchodzi Machnica, tak było i tym razem, strzelił bardzo mocno, tuż przy słupku jednak piłkę odbija Sieczkowski, do niej dochodzi jeszcze Jodłowski i z najbliższej odległości strzela prosto w golkipera. Dalej 0-0, szkoda że Andrzej nie podciął piłki bo moglibyśmy się cieszyć z prowadzenia.
38min koniec meczu dla Jodłowskiego, w starciu z rywalem został boleśnie uderzony w kość ogonową, w jego miejsce wchodzi Brzyski. Co z Andrzejem? Nie wiem, jeszcze na meczu pojechał na prześwietlenie.
40min. Stawarz podaje do Janika, ten mógł podejść z piłką jednak zdecydował się na strzał z linii pola karnego, piłka ląduje w rękawicach bramkarza. Końcówka pierwszej części należała do Czarnych w 43 min ładna wrzutka w pole karne, piłka przeleciała wzdłuż bramki jednak nikt nie zdołał wsunąć jej do siatki.
Bezbramkowy remis to dobry prognostyk przed drugą połową, teraz to Czarni będą grać z wiatrem a Granit pod słońce.
Początek drugiej odsłony to bardzo brzydki faul Dominika, przewinienie sędzia mógł nawet zakwalifikować do tych na czerwoną kartkę, Domin miał szczęście dostał tylko żółtko.
53 minuta, niegroźna sytuacja Granitu, jednak katastrofalna w skutkach dla Czudca. Gątarski nie pierwszy raz wychodzi z bramki, tym razem w narożniku pola karnego ślizgiem chciał wybić piłkę, trafił w nogi rywala. Sędzia nie miał innego wyjścia jak wskazać na wapno. Jedenastkę na bramkę zamienia Śliwa
Szkoda, że przetrwaliśmy tyle groźnych sytuacji a straciliśmy gola w tak głupi sposób, ten jeden błąd zupełnie zmienił oblicze meczu.
W 53 za Machnice wchodzi Czyrek.
Czarni po bramce stanęli, uszło z nich powietrze, stracili wiarę, że mogą coś dzisiaj ugrać. W kolejnych minutach dwa groźne strzały Granitu przechodzą tuż koło słupka.
W 69min za Wilka wchodzi Głowacki.
74min indywidualna akcja Barana, tylko że tego z Wysokiej, od połowy boiska sunie sam na bramkę, nie podaje rywalom i słusznie bo byli na spalonym, nikt z naszych nie zdążył do obrony, sam na sam i 2-0 dla Granitu, Czarni w tym momencie musieli się pogodzić z przegraną
W 78min ratuje nas słupek przed utratą bramki.
87min kopia akcji w której Granit zdobył drugą bramki, tym razem akcję zainicjował Plich i on był jej autorem. Granit dobija rywali jest już 3-0. Takim wynikiem kończy się mecz, my dostajemy jeszcze dwie żółte kartki,jedna dla Brzyskiego była to już druga i niestety musiał zejść z boiska, druga dla Gielaty
Wysoką note za mecz należy się sędziemu, ja nie dopatrzyłem się żadnego błędu.
Smutna atmosfera była po meczu, wiadomo jest już, że nawet dobry skład i chęci nie wystarczą by pokonać tych z dołu tabeli. Trzeba coś w końcu zrobić? Ale co skoro nasz nowy prezes nawet nie zrobi zebrania, wygląda na to, że kompletnie go nie interesuje to co dzieje się w klubie, ale jak tak to po co zgodził się zostać prezesem? W rękach Pana Wacko jest teraz nasz klub i od niego zależy to co się będzie z nim działo.
Druga sprawa to treningi, właśnie ich brak dzisiaj był widoczny aż ponadto, kompletnie zero zrozumienia na boisku. Co z tego, że Paluch, szczególnie w pierwszej połowie bardzo często zapuszczał się z obrony do linii środkowej boiska ściągając na siebie rywali, skoro i tak albo nikt mu się nie wystawał albo był tam osamotniony Wilk. Z drugiej strony szarżował Dominik, jednak znowuż to były tylko indywidualne akcje, bez jakiejkolwiek kombinacyjnej gry. Środek to już jedna wielka porażka, tak jak pisałem wcześniej co Czarnota robi na środku pomocy? Ano nic pomaga tylko obrońcom. Często uciekał do linii za co dostawał reprymendy od trenera ten tłumaczył się, że szuka gry. Oglądając Janika czujemy się tak jakbyśmy widzieli film w zwolnionym tempie.
Tak jak przypuszczałem dobrze zrobiło Czyrkowi siedzenie na ławce, po jego wejściu zrobiło się żywiej na boisku. A Czyro starał się jak mógł, dawno go takiego nie widziałem. Szkoda, że to tylko indywidualne akcje.
Pokusiłbym się o stwierdzenie, że indywidualne noty zawodników niebyły by aż takie tragiczne, jednak jako zespół można wystawić tylko 1.
W piątek był trening na którym było ok. 10os. (Paluch, Szafa, Domin i chyba Józek z seniorów) żeby było śmieszniej wszyscy się cieszyli, z czego? ano z tego że, było można w końcu z kim zagrać, bo wcześniej chodziło na trening po 4 osoby no i wszyscy rozchodzili się do domu. Niejeden zawodnik mi już mówił, że nie idzie na trening bo pewnie i tak zaraz wrócę. Przecież to nie ma sensu, tak dalej być nie może bo znowu będziemy grać w klasie B. Czy już naprawdę nie ma kto rządzić tym klubem?

Bosu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.