Inter-Zapas Świlcza – Czarni Czudec 4-2(1-1) – 24 Wrzesień 2006 – 6 kolejka klasa A gr.1

24 Wrzesień 2006 – 6 kolejka klasa A gr.1
Inter-Zapas Świlcza – Czarni Czudec 4-2(1-1)

 
BRAMKI:

1-0 Kaszuba(30)
1-1 Jodłowski(44)
2-1 Kaszuba (61)
3-1 Rożek(63)
3-2 Wilk (73)
4-2 Kaszuba (83)

SKŁADY:
Czarni Czudec:
Lepionka(55 Wierzba) – Paluch, Gielata, Żybura, Baran -Gątarski(68 Tomoń), Czyrek(58 Szafrański), Czarnota, Wilk – Szurek, Jodłowski

Inter: Depa – Uch, Maca, Czach, Nowak(80 Ostykowski) – Liszcz, Machowski, Róg, Drąg – Płaziak, Kaszuba(88 Batug)

widzowie:
300

czerwone kartki:

Żółte kartki:
Inter: brak danych
Czarni Czudec: brak kartek

Sędziowie:
Mirosław Razdzioch z Dębicy

Kolejny raz opuszczamy boisko ze spuszczonymi głowami. Inter-Zapas Świlcza okazał się za silny dla faworyzowanych Czarnych. Z 17 typujących wynik meczu w Lidze Typera, aż 14stu obstawiało na zwycięstwo Czudca, było 3 remisy ale nikt nie myślał, że możemy to przegrać, ale jednak. Inter udowodnił jednak, że nie jest słabą drużyną i zagrał bardzo dobrą szybką piłkę. W zespole Czarnych, aż zanadto było widać brak lidera w środkowej strefie. Sławek Czarnota zagrał bardzo dobrze, ale on jest wojownikiem, haruje cały mecz jednak rozgrywanie na pewno nie jest jego silną stroną. Czyrek natomiast był praktycznie nie widoczny i słusznie zmienił go trener.

Początek meczu to przygniatająca przewaga Interu, z szybkimi akcjami raz lewą, raz prawą stroną kompletnie nie radzili sobie obrońcy i boczni pomocnicy. W 8 min dośrodkowanie z lewej flanki i ładna wykończenie akcji na nasze szczęście piłka odbiła się od słupka.
Chwile później duży błąd Józka Gielaty który z powodu braku Brzyskiego(dostał 3 mecze kary za czerwoną kartkę w meczu z Aramixem) oraz Machnicy(ciągle boryka się z kontuzją) zagrał na własne ryzyko, to jego pierwszy mecz ligowy w tym sezonie. Błąd Józka naprawił Lepionka i dalej 0-0.
16 min Szurek prostopadle zagrywa do Jodłowskiego, ten z piłką mógł zrobić wszystko, miał kilka kroków przewagi nad ostatnim obrońcą, strzelił precyzyjnie jednak za mało by trafić do siatki.
Z upływającym czasem coraz lepiej podobała się gra Czarnych, teraz to oni mieli więcej z gry. 20min potężna strzał Wilka z 20 metra, piłka wylądowała w rękawicach golkipera Świlczy.
23 min, ekwilibrystyczny strzał Jodłowskiego z półobrotu. Gdyby padł gol na długo utkwiłby on w pamięci kibiców.
Wszystko zaczynało nam się układać, od dłuższego czasu Inter nie istniał w ataku i tak było i tym razem kompletnie nie groźne dośrodkowanie w pole karne, tam był Gielata i Lepionka, który krzykną moja!!, miał już piłkę w ręce, jednak jakim cudem mu ona wypadła nie wiadomo, prezent Mariusza Lepionki wykorzystał Kaszuba 1-0 dla gospodarzy.
44min z autu silno wyrzuca Wilk, Jodłowski na kilku metrach odjeżdża obrońcom i w sytuacji sam na sam nie dał szans Depie, bramkarzowi Świlczy.
Wynikiem 1-1 kończy się pierwsza połowa.

Druga połowa zaczęła się od świetnej akcji Jodłowskiego, zbiegł do linii końcowej, tam ograł jednego rywala, i znalazł się na 5 metrze, niestety było zbyt ciasno żeby wpakować piłkę do siatki.
50 minuta chyba jakieś fatum krąży nad naszymi bramkarzami w Świlczy. Rok temu Sebo Wierzba mocno przyczynił się do naszej porażki dzisiaj katastrofalnie spisywał się Lepionka, tym razem nie był przez nikogo atakowany a mimo wszystko wybił piłkę po ziemi prosto pod nogi rywala, ten szybko zagrał do kolegi i w obronie Lepionka był już bez szans 2-1 dla Interu.
Dwie pierwsze bramki to wina bramkarza, przy trzeciej która padła 2 minuty później nie miał już nic do powiedzenia, najładniejsza bramka meczu, silne dośrodkowanie i bardzo silny precyzyjny strzał głowa z 10 metra 3-1 dla Świlczy.

W 53 min rzadko spotykana zmiana bramkarza, za Lepionke wchodzi Wierzba a w 54 za Czyrka, Szafrański. Jeszcze dobrze Szafa nie wbiegł w pole karne i już było 3-2. Olbrzymie zamieszanie w polu karnym wykorzystał Wilk, przywrócił on nadzieje kibicom z Czudca, których nie było mniej od tch z Świlczy.
W 69 min za Gątarskiego wchodzi Tomoń.
Zmiany nic nie przynosiły Czarni nie poszli za ciosem, brakowało zrywu w naszym zespole, staraliśmy się atakować jednak nie byliśmy w stanie stworzyć sobie dobrej sytuacji, brakowało dobrego podania z środka boiska a na bokach Tomoń i Złorek, który wszedł za Wilka, to nie zawodnicy którzy by wzięli ciężar gry na siebie.
83 kontra gospodarzy, 3 zawodników Świlczy staje przed Wierzbą, Ci chyba chcieli się bawić w kotka i myszkę, jednak zapomnieli, że to nie ta zabawa i że tutaj są spalone.
83 min kolejna setka gospodarzy, piłkę pomiędzy nogami bramkarza posyła do bramki Kaszuba. Przegrywamy 4-2 i właśnie takim wynikiem kończy się mecz.
W 4 ostatnich kolejkach zdobyliśmy zaledwie jedno oczko i jak nie zaczniemy wygrywać będziemy musieli modlić się by drużyny z dołu tabeli nie odzyskały formy z poprzedniego sezonu.

Bosu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.