KS Zaczernie – Czarni Czudec 0-0 – 10 Wrzesień 2006 – 4 kolejka klasa A gr.1

10 Wrzesień 2006 – 4 kolejka klasa A gr.1
KS Zaczernie – Czarni Czudec 0-0

 
BRAMKI:

SKŁADY:
Czarni Czudec:
Wierzba – Baran, Paluch, Głowacki, Żybura – Gątarski(72 Czyrek), Machnica, Wilk, Czarnota – Szurek, Jodłowski(83 Tomoń)

KS Zaczernie: –

widzowie:
300

czerwone kartki:

Żółte kartki:
KS Zaczernie: brak danych
Czarni Czudec: Machnica

Sędziowie:
brak danych

Bezbramkowym remisem zakończył się wyjazd do Zaczernia. Wynik w żadnym wypadku nie odzwierciedla tego, co się działo na boisku. Szybkie tempo od 1 do ostatniej minuty, mnóstwo strzałów i składnych akcji to wszystko przyniosło sporo wrażeń licznie zgromadzonym kibicom.
Wrażenie to powiększył jeszcze sędzia, który kazał opuścić boisko Andrzejowi Jodłowskiemu z powodu jego obrączki na której był przyklejony plaster. Po długich staraniach udało się Andrzejowi zdjąć obrączkę, jednak gdyby to mu się nie udało musiałby mecz oglądać z trybun.
W pierwszych 25 minutach nasza bramka była bombardowana niczym twierdza na wojnie. W 7 min ładnie broni Wierzba, jednak chwile później źle wyrzuca piłkę, która trafia pod nogi rywala na nasze szczęście piłka po silnym strzale trafia w poprzeczkę. W 11 min pierwszy raz przedzieramy się na pole karne rywala, Bolek strzela silno i niecelnie. Odpowiedź rywala była bardzo szybka, kilka groźnych przemyślanych strzałów z dystansu mocno wygimnastykowały naszego bramkarza, przemyślanych gdyż, gracze z Zaczernia wiedzieli, że Wierzbę raziło słońce które mocno utrudniało mu interwencję. Ten jednak rozgrywał fantastyczne zawody wielokrotnie ratując zespół przed utratą bramki. Przypomnę, że Sebastian to nasz rezerwowy bramkarz, zastąpił on Lepionke, który ma problemy z pachwiną.
23 minuta pierwsza składna akcja Czarnych zakończona strzałem Jodłowskiego w poprzeczkę. 30 minuta kolejna poprzeczka, tym razem mało brakło a Łukasz Gątarski wpakowałby piłkę do własnej siatki, dobija już gracz Zaczernia jednak kolejna świetna interwencja Wierzby, który wyrastał na bohatera meczu.
po półgodzinie gry Czarni się przebudzili oddalając grę od własnej bramki na efekty nie trzeba było długo czekać Szurek jednym zwodem mija rywala i wychodzi na czystą pozycję, niestety zostaje zatrzymany faulem, tylko żółta kartka.
44 minuta Bolek wrzuca piłkę z rzutu rożnego, do piłki najwyżej skoczył Jodłowski, piłka przelatuje tuż nad poprzeczką. Minutę później mamy doskonałą okazję do zdobycia bramki, jednak sędzia bazuje jeszcze na starych zasadach i nie zastosował zasady przywileju korzyści gwiżdżąc faul. Mamy rzut wolny z 22 metra, piłka jak zaczarowana po raz kolejny trafia w poprzeczkę.
Druga odsłona zaczęła się od dyktowania warunków przez Czarnych, jednak to KS Zaczernie w 55 min było o włos od zdobycia bramki po lekkim strzale tuż przy słupku.
Dominik Machnica dostaje żółty kartonik, jest to pierwsza i ostatnia kartka dla naszych w tym meczu.
59 minuta wyśmienita okazja Szuwara, Kuba miał przed sobą tylko bramkarza, szkoda że i jego chciał dryblować nie decydując się na strzał. Bramkarz tutejszych wyłuskuje piłkę spod nóg Szurka i dalej 0-0.
W 72min za Gątarskiego wchodzi Czyrek.
Im bliżej końca meczu tym Gospodarze coraz bardziej chcieli strzelić bramkę, ich przewaga rosła. W 76 kolejny strzał na bramkę, piłka jak zaczarowana przechodzi koło słupka.
Emocje i walka była wielka, szkoda jednak, że jeden z zawodników Zaczernia nie wiedział co to jest zachowanie fair play. Wierzba kontuzjowany wyrzucił piłkę na rzut rożny, tutejsi jednak nie oddali piłki wybijając kornera i stwarzając sobie kolejna bramkową sytuację.
83 min za Jodłowskiego wchodzi Tomoń. 86min chyba najlepsza okazja Gospodarzy, rzut wolny 25 metr, piłka krótko rozegrana, jednak jeden z zawodników kończy akcje strzałem spoza pola karnego, futbolówka odbija się od poprzeczki i od linii pola bramkowego. Czarni mogli mówić o sporym szczęściu.
Wynikiem 0-0 skończy się spotkanie, rezultat ten chyba bardziej usatysfakcjonował Gości, tym bardziej, że to oni byli drużyną troszkę słabszą stwarzającą sobie mniej sytuacji do zdobycia bramki. Jednak wynik ten można uznać za sprawiedliwy, warto podkreślić, że Czarni po raz ostatni uzyskali taki rezultat w październiku 2003 w meczu z Junakiem Słocina.
Najjaśniejszą postacią meczu był Sławomir Czarnota, praktycznie bezbłędny bardzo dużo biegał i ładnie rozgrywał. Na bramce również świetnie zagrał Wierzba a w obronie Paluch. Trudno kogokolwiek krytykować, Dominikowi w końcówce brakowało sił jednak zawodnik ten nie wrócił jeszcze do pełni sił po urazie w Nowej Wsi.
Cieszy fakt, że po porażce z Aramixem znowuż wróciliśmy do formy rozgrywając bardzo udane zawody.

Bosu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.